Book Of The Week 2017

Про проект / O projekcie

2017 Листопад - Тиждень 47

Львівська обласна бібліотека для дітей

Klaipėdos r. savivaldybės J. Lankučio viešoji biblioteka

Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Wilanów

Сестри-вампірки

Франциска Гейм

Переглянути повністю та прокоментувати

Як добре жилося в рідній Трансильванії! Але все змінюється, і сестрам-вампіркам довелося переїхати до Німеччини. Дуже складно звикнути до життя серед звичайних людей, а ще важче подружитися з ними. Але як жити без друзів? З книг цієї серії читач дізнається про дивовижні пригоди сестер-близнят, що народилися в сім"ї звичайної жінки та справжнього вампіра! З якими труднощами зіткнулися напіввампірки, живучи серед людей, як їм вдалося знайти друзів, і про багато-багато іншого (смішного і страшного!) з гумором та іронією розповідає автор цих незвичайних історій – Франциска Гейм.

The two twelve year old half-vampire sisters Silvania and Dakaria Tepes move from Transylvania to a small German town, together with their father Mihai (a vampire) and their (human) mother Elvira. This is a culture shock for the two very dissimilar sisters. While Darkaria is rightly not quite in the human world, Silvania enjoying her humanness. In the school they find no right connection, although between Jacob and Silvania, a little romance seems to develop. The hard of hearing Helene, who hides her disability however is only girlfriend.


Aliaskos beieškant

John Green

Переглянути повністю та прокоментувати

Šešiolikmetis Mailzas Holteris - nuobodžiaujantis, vienišas paauglys, kurio didžiausias pomėgis rinkti garsių žmonių paskutinius žodžius. Pasak paties Mailzo, jo gyvenimas jam atrodo „vienas didelis neįvykis".Tad jis ryžtasi palikti tėvų namus Floridoje ir vykti į internatinę mokyklą Alabamoje. Čia jis sutinka savo naujuosius draugus: kambario kaimyną Čipą ir seksualią, linksmą, protingą,egzotišką, bet jau „užimtą" Aliaską Jang, kurią beprotiškai įsimyli. Sukasi nuotaikingas paauglių gyvenimas su savo pramogomis, rūpesčiais ir rizikingais nuotykiais, kol kartą netikėčiausiu metu suskamba Aliaskos telefonas. Mailzo gyvenimas pasikeičia 360 laipsnių kampu...


Before. Miles “Pudge” Halter is done with his safe life at home. His whole life has been one big non-event, and his obsession with famous last words has only made him crave “the Great Perhaps” even more (Francois Rabelais, poet). He heads off to the sometimes crazy and anything-but-boring world of Culver Creek Boarding School, and his life becomes the opposite of safe. Because down the hall is Alaska Young. The gorgeous, clever, funny, sexy, self-destructive, screwed up, and utterly fascinating Alaska Young. She is an event unto herself. She pulls Pudge into her world, launches him into the Great Perhaps, and steals his heart. Then. . . .

After. Nothing is ever the same.


Luonto

Melissa Darwood

Переглянути повністю та прокоментувати

Często mówi się, że ludzkość sama się zniszczy, nie jest potrzebna żadna apokalipsa. Zanieczyszczamy rzeki, lasy, glebę, powietrze, wodę. Wymyślamy przeróżne akcje, które są jedynie doraźne, zamiast działać długofalowo i z głową. Zwierzęta niejednokrotnie traktujemy jak rzeczy, nie dbając o to, że tak naprawdę je krzywdzimy. Właśnie z tego powodu Matka Natura postanawia ukarać ludzkość. Stwierdza, stop, nigdy więcej. Chloris zbuntowana nastolatka z kompleksami i syndromem niższości, krzykliwie zabiegająca o uczucie rodziców kompletnie pochłoniętych pracą zostaje uratowana przez Gratusa. Gdy rozstępuje się pod nią ziemia, by pochłonąć ją na zawsze z pomocą przychodzi nieznajomy chłopak. I wszystko byłoby w zasadzie dobrze, gdyby nie kilka małych szczegółów. Oto właśnie zaczyna się plan zniszczenia ludzkości, jej wybawiciel to nie zwykły dwudziestolatek a homanil czyli pół człowiek-pół zwierzę, w tym wypadku orzeł, a żeby tego było mało przenosi ją on do Luonto.
Tajemnicza kraina przypomina arkadię, w której nie ma zdobyczy cywilizacji a mieszkańcy żyją w zadziwiającej komitywie z naturą. Nie zabijają bez potrzeby, nie ścinają drzew. Wszystko wykonują albo z chorych roślin albo powalonych przez wiatr. Ich żywność jest całkowicie zdrowa, rzeki i jeziora krystalicznie czyste, powietrze cudowne, a ubrania naturalne. Nie ma tu żadnych alergii i chorób cywilizacyjnych, nie ma też chciwości. A jednak brak wolności. Mieszkańcy są dobierani odgórnie w pary, by przedłużyć gatunek. Skąd jednak pomysł, by do tego harmonijnego miejsca sprowadzić człowieka? Gratus utrzymuje, że to Matka Natura kazała mu uratować zbuntowaną i wyjątkowo irytującą nastolatkę. Sama Chloris nie wie, co ma myśleć o dziwnym miejscu, w którym przyszło jej przebywać i powodzie ocalenia jej życia. Dochodzi do zebrania wspólnoty, na której przynajmniej część zagadek się rozjaśnia. Czy dziewczyna zechce pozostać w Luonto czy wróci na Ziemię? Jaki los spotka ludzkość, która tak rozgniewała Naturę?
Książka Melissy Darwood to proekologiczna młodzieżówka, która w ciekawy i przystępny sposób porusza tematy związane z ochroną przyrody i uwrażliwia na problemy często spychane na dalszy plan. Z jednej strony jest nieco schematyczna, gdyż mamy dwójkę bohaterów, którzy jak szybko można się domyśleć zapałają do siebie uczuciem, z drugiej to co dzieje się mniej więcej po połowie książki po prostu sprawia, że czytelnikowi opada szczęka, oczy urastają do rozmiaru spodków a w głowie pozostaje totalny zamęt. Takiego twistu fabularnego raczej nikt się nie spodziewa i to najmocniejszy punkt powieści. Gdy wydaje się, że to wszystko już gdzieś było, jest pouczająco, ale nieco schematycznie, czytelnik dostaje obuchem w głowę i nie może zrozumieć, co właściwie się stało. Nie tak miał wyglądać rozwój wypadków. A potem jest już tylko dziwniej. „Luonto” to zdecydowanie powieść zaskakująca, ciekawa i godna przemyślenia ze względu na zawarte w niej treści ekologiczne i doskonały przykład na to, że nawet z najbardziej znanej kliszy fabularnej można zrobić prawdziwą petardę.

It is being said that humanity will destroy itself without any apocalyptic event. We devastate rivers, forests, the soil, the air and water. We come up with a short-term solutions instead of thinking about the long years ahead. We treat animals like objects and we do not care about hurting them. That is why the Mother Nature decides to punish the humanity. Never again, she says. Chloris, a rebelled teenager with inferiority complex and urgent need of her busy parents’ love, has been saved by Gratus. When the earth crumbles and tries to swallow her, Gratus comes to the rescue. At this point all things should be pretty much o.k., but there is this one tiny problem. The big plan of destroying humanity begins now and Chloris’ saviour is not an ordinary twenty-year-old guy. He’s a homanil, a half-human, half-animal, in this case an eagle. And he transfers her to Luonto.
This mysterious land is somewhat similar to arcadia, a realm without the spoils of civilization where everyone lives in harmony with nature. In Luonto they don’t kill without need, they don’t cut down trees. They make everything from the ill plants or felled by wind. Their food is healthy, rivers and lakes crystal clear, the air deliciously wonderful, their clothes made from natural materials. In Luonto nobody suffers from allergies or civilization diseases, nor they struggle with greed. And yet, they are not free. They are being told with whom they can mate to prolong the species. Whose idea was it to bring a human to this place? Gratus claims that the Mother Nature has told him to save the girl. Chloris doesn’t know what to think of the strange place and the whole life-saving matter. On the community meeting some of the mysteries are solved. Will the girl stay in Luonto or come back to Earth? What fate will humanity face, if we angered the Mother Nature so much?
Melissa Darwood’s book Is a pro-ecological young adult reading that covers the environmental issues in an interesting and popular manner. On the one hand it’s a bit schematic, with the two protagonist who – of course – fall in love with each other. On the other hand however, events that happen in the middle of the book are just jaw-dropping and leave us with confusion in our heads and our eyes wide open. Nobody expects such plot twist and surely this is the book’s strongest advantage. You sit and read and think yourself that you have all seen it somewhere before and all of a sudden you get smashed and you cannot understand what have just happened. That’s not how it supposed to be! And then it gets even weirder. “Luonto” is an interesting, startling novel, worthy of thinking it through because of the ecological message. It’s a fine example of how you can turn a cliché into a real bomb.